15 sie 2014

Zarathustra Cat of artist Svetlana Petrova

Kot w sztuce


Rosyjska artystka Svetlana Petrova stała się znana z internetowej grafiki znanych portretów prezentujących jej wielkiego rudego kota Zarathustra. 
Straciła matkę w 2008 roku, która zostawiła jej Zarathustra. 
Miała straszną depresję po jej śmierci i przez dwa lata nie była w stanie zrobić nic kreatywnego. Przez przypadek przyjaciel zapytał ją:
 "dlaczego nie możesz zrobić projektu artystycznego z tym kotem, przecież on jest taki zabawny" 
Wcześniej artystka wykonywała pracę z kotami w tle, podczas gry w spektaklach teatralnych, wykonywała też kostiumy dla kotów.
Svetlana Petrova miała dylemat co można zrobić z tak grubym kotem.

Efekty sami oceńcie :)















Cutest Kitten In The World

14 sie 2014

50 Shades of Grey, 50 twarzy Graya


Ciekawe posumowanie kocich twarzy Graya :)



Rząd pozwala na niekontrolowane eksperymenty nad zwierzętami,

Łagodniejsze prawo zwiększy cierpienia zwierząt !!


165 kotów wykorzystano w 2012 r. w Polsce do doświadczeń, najczęściej badań neurobiologicznych (PETA)

Rząd przyjął projekt nowej ustawy o doświadczeniach na zwierzętach, który pogarsza ochronę zwierząt. - Bo w Ministerstwie Nauki przewagę ma lobby biomedyczne - ocenia prof. Andrzej Elżanowski, zoolog z PAN.


Rządowy projekt ma wdrożyć unijną dyrektywę w sprawie ochrony zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych. W Polsce wykorzystuje się do doświadczeń rocznie ponad 233,5 tys. zwierząt (dane za 2012 r.). Połowa z nich użyta jest do doświadczeń o najwyższych stopniach inwazyjności:
 stopień 4., 
czyli "Procedury powodujące silny ból/stres i nieodwracalne uszkodzenie ciała i funkcji psychicznych", 
oraz stopień X:
 "Procedury powodujące skrajne cierpienia".

Oto przykłady (za Krajową Komisją Etyczną ds. Doświadczeń na Zwierzętach działającą przy ministrze nauki): 

* podawanie środków zaburzających stan fizjologiczny, 

* wywoływanie choroby popromiennej, 

* wywoływanie nieprawidłowości anatomicznych lub fizjologicznych powodujących ból i cierpienie, 

* wyjątkowo inwazyjne procedury chirurgiczne wywołujące bardzo poważne zmiany w organizmie, 

* poddawanie zwierząt oparzeniom i urazom bez znieczulenia, 

* doprowadzanie do śmierci przez zatrucie, odwodnienie, głodzenie, działanie temperatury lub ciśnienia, 

* wywoływanie ostrych psychoz.

Unijna dyrektywa zmierza do realizacji zasady "trzech R", czyli redukowania: eksperymentów na rzecz metod alternatywnych, liczby użytych do doświadczenia zwierząt i inwazyjności, a więc cierpienia zadawanego zwierzętom. Wprowadza rozmaite ograniczenia i system kontroli.

Polska ustawa o doświadczeniach na zwierzętach z 2005 r. w większości nie tylko spełnia przyjętą później w Unii dyrektywę, ale w kilku miejscach lepiej chroniła zwierzęta. Do wdrożenia był lepszy system kontroli i zakaz eksperymentów na człowiekowatych (szympans, bonobo, goryl i orangutan), czego u nas i tak się nie robiło.


Polska spóźnia się z wdrożeniem już półtora roku. Stało się to pretekstem do pogorszenia sytuacji zwierząt: usunięto to, co było polską zdobyczą, a czego nie ma w dyrektywie. Np. niepotrzebna będzie zgoda lokalnej komisji etycznej (działa ich 18 w całym kraju) na uśmiercenie zwierzęcia dla pobrania od niego organów. Eksperymenty na zwierzętach dopuszcza się w szkołach ponadgimnazjalnych (ustawa z 2005 roku dopuszcza je tylko w szkołach wyższych).


- Nie wiem, po co komu doświadczenia w szkołach ponadgimnazjalnych? Do tej pory nikt się nie skarżył, że ich brak przeszkadza np. w szkoleniu techników weterynaryjnych. Tym bardziej że mają zajęcia w lecznicach dla zwierząt - mówi dr hab. Tomasz Pietrzykowski, prawnik z Uniwersytetu Śląskiego i wiceprzewodniczący Krajowej Komisji Etycznej przy ministrze nauki. Z projektu nowej ustawy zniknął też przepis mówiący o tym, że inspekcja weterynaryjna może współpracować z organizacjami działającymi na rzecz zwierząt przy kontrolowaniu warunków przetrzymywania zwierząt laboratoryjnych.

Łagodniej niż w dyrektywie rząd chce potraktować sprawę ponownego wykorzystania zwierzęcia, które już użyto do drastycznego doświadczenia i przeżyło. Dyrektywa (art. 16) mówi, że to możliwe tylko "w nadzwyczajnych okolicznościach, w drodze odstępstwa". A projekt - że wystarczy zgoda lokalnej komisji etycznej.

Dr Pietrzykowski ocenia, że rządowy projekt wypacza sens unijnej dyrektywy tam, gdzie chodzi o kontrolę eksperymentów.

Dyrektywa wymaga utworzenia ciała doradczo-kontrolnego, w którego skład, oprócz pracowników instytucji wykonującej eksperymenty, wchodzi przynajmniej jedna osoba z zewnątrz i jeden weterynarz. To ciało ma czuwać nad dobrostanem zwierząt. Tymczasem w polskim projekcie napisano, że instytucja "może wyznaczyć albo zawrzeć umowę z osobą lub osobami". Dyrektywa mówi o kontrolach zewnętrznych przynajmniej raz w roku jednej trzeciej jednostek, a rządowy projekt - o kontrolowaniu raz w roku tylko tych jednostek, które przeprowadzają badania na naczelnych (takich badań w Polsce nie ma).



Wreszcie, już zupełnie bez związku z dyrektywą, rządowy projekt nakazuje powiatowym lekarzom weterynarii kontrolowanie tylko tych jednostek, które zarejestrowały swoją działalność, i jedynie w tym zakresie, w jakim ją zarejestrowały. A zatem jeśli laboratorium zarejestruje tylko działalność w postaci hodowli zwierząt laboratoryjnych, to nie będzie się go już kontrolować pod kątem wykonywanych eksperymentów, mimo że je robi.

- Rządowy projekt pomija zasadę transparentności, którą ustanawia dyrektywa, nakazując publikacje "nietechnicznych streszczeń" eksperymentów. Chodzi o to, żeby opinia publiczna mogła się zapoznać z tym, co się robi i jaki z tego jest ewentualnie pożytek. Tymczasem w rządowym projekcie znalazły się "nietechniczne streszczenia", ale nie ma obowiązku ich publikacji - mówi dr Pietrzykowski.

Najbardziej żałuje, że nie udało się przy okazji nowej ustawy wprowadzić możliwości odwołania się do Krajowej Komisji od zgody lokalnej komisji na eksperyment. - To nadzieja na realną kontrolę eksperymentów, bo komisje lokalne zgadzają się na 98 proc. wszystkich wniosków, najczęściej nie biorąc pod uwagę przeciwwskazań etycznych. Proponowałem, by takie odwołanie mogło złożyć przynajmniej dwóch członków komisji, którzy uznali eksperyment za niedopuszczalny - mów dr Pietrzykowski.

Z pozytywów wymienia podwyższenie procentowego udziału w komisjach przedstawicieli nauk humanistycznych. Dziś w komisjach zdecydowaną większość stanowią doświadczalnicy.

- Osoby lobbujące na rzecz dobrostanu zwierząt nie były dopuszczane do prac nad wdrożeniem dyrektywy - mówi prof. Andrzej Elżanowski, zoolog z PAN. - Dopiero w maju odbyło się spotkanie w ramach konsultacji społecznych, ale naszych poprawek nie uwzględniono. W Ministerstwie Nauki od lat lobby biomedyczne ma silną pozycję i wpływ na wszystkie decyzje. Dowodem jest choćby skład Krajowej Komisji Etycznej, którą powołuje minister. Dominują badacze. A Krajowa Komisja podjęła uchwałę, w której protestuje przeciw zwiększeniu udziału w swoim składzie przedstawicieli nauk humanistycznych.

Dr Pietrzykowski zapowiada walkę w Sejmie o przywrócenie zapisów chroniących zwierzęta i o ustanowienie realnej kontroli nad eksperymentami.

Podpiszcie i podajcie dalej:

http://www.petycje.pl/petycja/10728/petycja_w_sprawie_ustawy_o_dozwiadczeniach_na_zwierzetach.html

[pamiętajcie o weryfikacji podpisu - czasem mail potwierdzający trafia do spamu]



13 sie 2014

Wykorzystywanie koni Morskie OKO

Kociarze, 

jeśli ktoś z Was chciałby przyłączyć się do wyrażenia sprzeciwu dotyczącego wykorzystywania koni w transporcie turystów nad Morskie Oko, to można podpisać petycję. 

Bardzo dużo osób już poparło sprzeciw 


12 sie 2014

Taniec z kotami !! "Dancing with Cats"

Koty, tak samo jak ludzie, potrzebują aktywności fizycznej, aby utrzymać kondycję i pełne zdrowie. 


Jednak bardzo mało prawdopodobne jest, że będą regularnie uczestniczyć w zajęciach na siłowni czy w fitness klubie. 
Te koty udowodniły jednak, że kochają tańczyć razem ze swoimi opiekunami. I osiągają nawet zbliżone do nich rezultaty! 
Heather Busch i Burton Silver postanowili uchwycić na fotografiach, jak koty z pełną ekspresją, rozróżniając figury i kroki, potrafią dać czadu na parkiecie.
 Album "Dancing with Cats" będzie prawdziwą gratką nie tylko dla miłośników tańca, ale przede wszystkim dla wszystkich właścicieli uzdolnionych kotów. 

Obejrzyjcie razem z nami kilka zdjęć pochodzących z książki!












Źródło: Dancing with Cats/ Burton Silver i Heather Busch

21 słów, które mają inne znaczenie, kiedy jesteś kotem

1. „Pudełko”.

Co oznacza dla ludzi: przedmiot, w którym przechowuje się różne rzeczy.
Co oznacza dla kota: Przedmiot, na który można się wspiąć bądź w nim schować.

2. „Łóżko”


Co oznacza dla ludzi: Mebel, specjalnie przeznaczony do spania.
Co oznacza dla kota: W sumie wszystko.

3. „Zdobycz”.


Co oznacza dla ludzi: Ofiara, upolowana przez łowcę.
Co oznacza dla kota: Wszystko co się rusza. Liście, plamy światła, laser, ludzkie dłonie. A czasem zwyczajnie każda rzecz, która wygląda podejrzanie.

4. „Kuweta”.


Co oznacza dla ludzi: Miejsce, gdzie kot załatwia swoje sprawy.
Co oznacza dla kota: Miejsce, gdzie kot czasami, aczkolwiek nie zawsze, załatwia swoje sprawy.

5. „Laptop”.

Co oznacza dla ludzi: Przenośny komputer.
Co oznacza dla kota: Miejsce ciepłe, przyjemne, idealne do spania.

6. „Gazeta”.


Co oznacza dla ludzi: Kawałek papieru, na którym codziennie znajdziesz świeże informacje.
Co oznacza dla kota: Jakaś rzecz człowieka, leżąca na stole, kiedy chcą, abyś powąchał ich twarze.

7. „Rolka papieru”.

Co oznacza dla ludzi: Coś, czym podcierasz sobie tyłek.
Co oznacza dla kota: Zabawka, którą można rozwijać i rozwijać w nieskończoność.

8. „Czyszczenie”.

Co oznacza dla ludzi: Czynność, którą wykonujesz, aby coś umyć.
Co oznacza dla kota: Głośne lizanie każdej części swojego ciała, zazwyczaj, kiedy ludzie właśnie chcą spać.

9. „Lustro”.

Co oznacza dla ludzi: Kawałek szkła, w którym możesz zobaczyć swoje odbicie.
Co oznacza dla kota: Miejsce, gdzie mieszka ten szalony kot.

10. „Deszcz”.

Co oznacza dla ludzi: Powtarzalne zjawisko pogodowe, kiedy krople deszczu spadają z nieba.
Co oznacza dla kota: Coś absolutnie najgorszego.

11. „Odświętne ubranie”.

Co oznacza dla ludzi: Ubranie, którego nie wkładasz na co dzień.
Co oznacza dla kota: Forma kary zadanej przez ludzi.

12. „Okno”.

Co oznacza dla ludzi: Kawałek szkła, które separuje wewnątrz i zewnątrz.
Co oznacza dla kota: Telewizja. Kot siedzi i patrzy na wiewiórki i ptaszki, albo sprawdza czy pada deszcz.

13. „Wełniany sweter”.

Co oznacza dla ludzi: Ciepłe ubranie stworzone z wełny.
Co oznacza dla kota: Diabelski „zaczepiacz pazurów” noszony przez ludzi.

14. „Sofa”.

Co oznacza dla ludzi: Miękkie siedzenie.
Co oznacza dla kota: Drapaki!

15. „Promień słońca”.

Co oznacza dla ludzi: Światło, które pochodzi od słońca.
Co oznacza dla kota: Wspaniałe źródło ciepła, aby się wygrzać.

16. „Stół”.

Co oznacza dla ludzi: Mebel, przy którym się je albo pracuje.
Co oznacza dla kota: Mebel, który musi być całkowicie wolny od niepotrzebnych rzeczy.

17. „Sen”.

Co oznacza dla ludzi: Głęboki czas odpoczynku, który trwa przynajmniej osiem godzin na dobę.
Co oznacza dla kota: Główna czynność, wykonywana przez kota. Około 16 godzin na dobę.

18. „Budzik”.

Co oznacza dla ludzi: Urządzenie, służące do budzenia o wyznaczonej porze.
Co oznacza dla kota: Stukanie człowiekowi łapą w oko, na dwie godziny przez ich planowaną pobudką. W ten sposób mogą cię szybciej nakarmić.

19. „Miłość”.

Co oznacza dla ludzi: Głęboka, poważna relacja.
Co oznacza dla kota: To, że człowiek zaspokaja wszystkie twoje potrzeby.

20. „3 w nocy”.

Co oznacza dla ludzi: Czas, kiedy śpisz.
Co oznacza dla kota: Najlepsza pora, aby biegać z jednego kąta domu w drugi. Albo żeby miauczeć całkiem bez powodu.

21. „Człowiek”.

Co oznacza dla ludzi: Gatunek, do którego należysz.
Co oznacza dla kota: Gatunek, który stworzono, aby ci służyć.